
Może i mało, może i śniadanie, ale za to w jakim gronie…
Na początku maja miałam okazję spotkać się z kilkoma osobami w Warszawie na I warszawskim śniadaniu higienistek i dwóch higienistów (skąd inąd pozdrawiam Panowie!). Było pojedzone, popite i pogadane na tematy oczywiście zawodowe, bo jak przystoi na prawdziwych zapaleńców higienicznych nawet dzień wolny – niedzielę, a tym bardziej w dłuuuugim weekendzie warto spędzić na takim spotkaniu. Wtedy w centrum opuszczonej Warszawy, w ciekawej knajpce Jaś i Małgosia w zasadzie nic się nie „urodziło”.
Ja jednak wierzę, że w Krakowie to się dzieją cuda! Na samą myśl o doborowym, kreatywnym towarzystwie, sarkastycznym humorze i tych jednych w swoim rodzaju, krakowskich preclach przechodzą mnie ciarki….Brrrr… Jednym słowem doczekać się nie mogę! Tymczasem pracujcie dzielnie Małgośka, Agnieszka, Teresa, Danuta, Dominika, Karolina.
Grzeję silnik na I Małoposkie Śniadanie Higienistek – 17 lipca 2108
Czuwaj, to byłam ja – Higienistka nie z tej Ziemi!
